Bezwarunkowy dochód podstawowy lepszy niż 500 Plus: 1200 zł dla każdego Polaka

2021-05-26 3:51
pieniądze wynagrodzenie gotówka banknoty
Autor: Mariusz Grzelak pieniądze wynagrodzenie gotówka banknoty

Bezwarunkowy dochód podstawowy to model finansów, w którym pieniądze dostaje KAŻDY. Niezależnie czy pracuje i ile ma lat - jego konto co miesiąc zasila suma, która wystarczy na przeżycie. Chociaż pomysł wydaje się naiwnym, utopijnym scenariuszem, to całkowicie na poważnie rozważają nad nim ekonomiści, a niektóre władze już teraz eksperymentują z jego wprowadzeniem. Czy w Polsce mamy szansę na bezwarunkowy dochód podstawowy?

Bezwarunkowy dochód podstawowy: Co to takiego?

"Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy" - mawiano w PRL. Powiedzenie dotyczyło oczywiście ówczesnego rynku pracy. Zasady bezwarunkowego dochodu podstawowego idą o krok dalej. W takim modelu nie trzeba już nawet pracować, żeby dostać pieniądze. W takim scenariuszu każdy obywatel otrzymywałby od państwa jednakową, określoną ustawowo, kwotę pieniędzy. Jego sytuacja materialna, ani status zatrudnienia nie miałyby znaczenia. Co ważne, kwota, która co miesiąc trafiałaby do Kowalskiego miałaby zapewnić mu minimum egzystencji. Mówiąc krótko - tak dałoby się przeżyć, ale bez fanaberii. Pomysł, który stał się głośny podczas pandemii koronawirusa nie jest nowy. Jeszcze w latach 60. wprowadzić go w USA chciał Richard Nixon. Od tamtej pory doczekaliśmy się kilku eksperymentów, na które odważyła się m.in. Finlandia a niedługo eksperymentować, ku entuzjazmowi Elona Muska, będzie Walia.

ZOBACZ TEŻ: Polski Ład: To koniec czternastej emerytury. Ważna informacja dla seniorów

Co ciekawe, istnieje jedno miejsce na świecie, które bezwarunkowy dochód podstawowy wprowadziło na stałe. To Alaska. Mroźny, północny stan zapewnia środki dla każdego, kto mieszka tam dłużej niż rok. Program finansują firmy zajmujące się m. in. wydobyciem surowców i realizowany jest od 1982 roku. W 2015 roku mieszkaniec Alaski mógł liczyć na okrągłe 2000 dolarów.

Skoro Alaska może, to czemu nie Polska? Czy Polacy mogą liczyć na bezwarunkowy dochód podstawowy sprawdził Polski Instytut Ekonomiczny.

- Dochód gwarantowany mógłby odpowiadać na zmieniające się potrzeby współczesnych społeczeństw. Wynika to m.in. z nierównego dostępu do świadczeń socjalnych w przypadku elastycznych form zatrudnienia, czy też zmniejszającego się zapotrzebowania na niektóre kwalifikacje pracowników. Świadczenie wypłacane każdej osobie bez konieczności spełniania jakichkolwiek warunków mogłoby więc być odpowiedzią na ewentualne luki obecnego systemu zabezpieczeń i pomocy społecznej - tłumaczą eksperci PIE.

Bezwarunkowy dochód podstawowy w Polsce

Według planu, który wziął pod uwagę instytut, bezwarunkowy dochód podstawowy w Polsce miałby wynosić 1200 złotych dla każdego dorosłego i dodatkowo jeszcze 600 zł na dziecko.

Jak zwraca uwagę instytut, większość Polaków o takim rozwiązaniu nie słyszała. Przepytanie przez badaczy podchodzą do pomysłu entuzjastycznie. W różnym stopniu za wprowadzeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego opowiedziało się 51 proc. ankietowanych.

- Odsetek pozytywnych opinii o dochodzie podstawowym spada jednak wraz z uwzględnieniem źródeł i sposobów na jego sfinansowanie. Już tylko co trzecia (30 proc.) ankietowana osoba popierałaby to rozwiązanie, jeśli oznaczałoby wzrost podatków. 28 proc. zaakceptowałoby dochód gwarantowany zmniejszający zakres usług i świadczeń socjalnych. Tylko co czwarty Polak (24 proc.) popierałby takie rozwiązanie, gdyby wymagało ono wzrost zadłużenia kraju - czytamy w badaniu PIE.

Tyle statystyk. A co wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego oznaczałoby dla rynku pracy? Gwarantowane zapewnienie środków na skromne, ale bezpieczne życie uniezależniłoby obywateli od pracodawców. Kwestie takie jak wyżywienie czy rachunki pokrywałby dochód bezwarunkowy. Czy to oznacza, że gwałtownie wzrosłaby liczba "bumelantów"? Według PIE 73 proc. pracujących Polaków zadeklarowało kontynuację pracy w przypadku otrzymania dochodu gwarantowanego i tylko 22 proc. uważa, że tak samo zrobiliby inni pracujący.

Express Biedrzyckiej - Tomasz Trela: PiS wydaje pieniądze na głupoty

Bezwarunkowy dochód podstawowy: Skąd wezmą się pieniądze?

Wiemy już czym byłby bezwarunkowy dochód podstawowy. Pozostaje pytanie jak go sfinansować. Każda osoba znająca chociaż podstawy ekonomii zdaje sobie z grubsza sprawę, jak wygląda obieg pieniądza na rynku. Pieniądze w zdrowej gospodarce nie mogą spaść z nieba.

Takie naiwne rozwiązanie nie znajduje się także w założeniach BDP. Według dotychczasowych propozycji istnieją cztery główne kategorie pozyskiwania środków na pieniądze dla wszystkich:

  • Likwidacja dotychczasowych programów socjalnych. Skoro będzie dochód podstawowy, zasiłki nie będą potrzebne.
  • Podniesienie podatków i/lub stworzenie nowych. Brany pod uwagę jest m.in. "dochodowy sufit" czyli wysokie opodatkowanie najbogatszych. Jeżeli czyjś dochód przekroczy wysokość "sufitu" wszystko ponad nim odda państwu.
  • Zwiększenie deficytu budżetowego i długu publicznego.
  • Zwiększenie budżetu państwa. Według tego założenia konsumpcja napędzona przez BDP podniesie dochody państwa.

Inni entuzjaści BDP tacy jak Bill Gates proponują także inne rozwiązania jak np. opodatkowanie robotów, które podczas automatyzacji pracy zastępują żywych pracowników.

Bezwarunkowy dochód podstawowy: Ile by kosztował w Polsce?

Jak widać, wprowadzenie takiego dochodu wymagałoby ogromnych kosztów. W założonym przez PIE scenariuszu każdy dorosły Polak dostawałby 1200 zł, a dziecko kolejne 600 zł. Rocznie kosztowałoby to państwo 376 miliardów złotych. Dla porównania w 2018 roku Polska przeznaczyła na wszystkie formy pomocy społecznej i zabezpieczeń "zaledwie" 343 miliardy zł. Kwota ta zawiera także renty i emerytury, które kosztowały 229 mld zł. Oznacza to, że pomoc społeczna wyniosła tylko 114 miliardów zł. Każdy z analizowanych przez PIE wariantów bezwarunkowego dochodu podstawowego skutkowałby bardzo dużym wzrostem wydatków publicznych.

- Bardzo duży koszt fiskalny bezwarunkowego dochodu podstawowego utrudnia jego finansowanie przez cięcia innych wydatków i wzrost opodatkowania. Co więcej, takie finansowanie mogłoby doprowadzić do problemów fiskalnych, gdyby wysokość świadczenia stała się tematem kampanii wyborczych. Dotychczas podobne programy były zawsze finansowane w rent surowcowych państwa (...). Przykład Alaski pokazuje, że bezpieczniej byłoby uzależnić wysokość świadczenia od dochodów surowcowych w danym roku (...).  Niewykluczone, że kiedyś pojawią się w Polsce możliwości lukratywnego wykorzystania jakiegoś zasobu naturalnego (...). W takiej sytuacji Bezwarunkowy Dochód Podstawowy stałby się bardziej realistyczny. Dopóki Polska nie stanie się krajem surowcowym, najlepszym sposobem poprawy możliwości wprowadzenia Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego jest wzrost gospodarczy - czytamy w badaniu.